Zdjęcia z krakowskiej codzienności oraz mniej lub bardziej wartościowe opisy i refleksje rdzennego Krakusa
RSS
sobota, 22 grudnia 2012




Ostatnio postanowiłem się ostro zabrać za poszukiwanie miejsc w Krakowie, które noszą na sobie widoczne ślady ostatniej wojny... Jest kilka dobrze widocznych na co dzień takich miejsc, jak chociażby ostrzelany budynek przy ulicy Worcella, czy też Friedleina, które także w swoim czasie postaram się tutaj pokazać. Wiele miejsc jednak na co dzień nie jest widocznych, a takim na pewno jest to, które przedstawiają moje dzisiejsze zdjecia. Jest to bowiem nie ściana frontowa, ale ściana od strony podwórka kamienicy na rogu ulic Grottgera i Alei Słowackiego. Dotarłem tam zachęcony opisem miejsca na jednym z forów, nie było jednak zdjęć, zatem ja postanowiłem je wykonać... Wrażenie jest niesamowite, tak jak niesamowite są wszystkie miejsca tak wyraźnie przypominające nam ostatnią wojnę. Ten budynek jest dodatkowo ciekawy o tyle, że widoczna jest nawet oryginalna, ewidentnie połatana po dziurach postrzałowych rynna, co widać na drugim zdjęciu!

Wiele bym dał, żeby poznać dokładnie historię tego miejsca i innych takich miejsc, których w Krakowie wbrew pozorom nie brakuje... Noszę się nawet z zamiarem, by wrócić tam niedługo i spróbować zagadnąć jakiegoś starego mieszkańca, czy przypadkiem nie wie czegoś więcej na ten temat... Swoją drogą Was także proszę o wskazanie mi kolejnych miejsc noszących ślady wojny (dziury po kulach, czy jakieś o ile są takie w Krakowie, to napisy na budynkach z tego okresu i inne), przede wszystkim chodzi mi o te krakowskie przypadki, ale chętnie również zasięgnę informacji o takich miejscach w innych miastach. Może dodatkowo ktoś z Was zna, np. z opowieści dziadka, czy babci, jakąś bliższą historię jednego z takich miejsc, pewnie nie ma takich ludzi, ale gdyby jednak, to byłbym bardzo wdzięczny za wszelkie informacje! :)